Start O nas
wtorek, 16 październik 2018
Portal branżowy dealerów, dystrybutorów, importerów
oraz producentów elektronicznych urządzeń rejestrujących
Reklama
Start
O nas
Szukaj
Giełda Kasiarzy
Artykuły Prasowe
Wydarzenia
Rozporządzenia
Interpretacje
Gdy klient pyta ...
Promocje na rynku
Waszym zdaniem
Księga Gości
F O R U M
R O Z R Y W K A
Menu użytkownika
Zaproponuj swój Artykuł
Twoje konto
Twoje publikacje
Wyloguj
Logowanie
Login

Hasło

Zapamiętaj mnie
Nie pamiętasz hasła?
Nie masz konta? Załóż je sobie
Start
Artykuły Prasowe
Co z opakowaniami i podatkiem VAT [2006-09-13] PDF Drukuj E-mail
Oceny: / 0
środa, 13 wrzesień 2006
 
ROZMOWA Prof. Witold Modzelewski, Rzeczpospolita
Podatek zależy od treści umowy użyczenia
Prof. Witold Modzelewski o podatkach

prezes Instytutu
Studiów Podatkowych
Rz: Podatnicy, którzy umówią się z kontrahentem na termin zwrotu opakowania, nie zapłacą VAT. Bez określenia takiego terminu mają na zwrot 60 dni. Jeśli nie zdążą - sprzedający wystawi fakturę. W ten sposób obrót takimi samymi opakowaniami zwrotnymi może być opodatkowany lub nie.

Witold Modzelewski : To rzecz normalna, że skutek podatkowy może zależeć od treści czynności prawnej.

Jeśli chodzi o sprzedaż towarów w opakowaniach zwrotnych, to możliwe są trzy sytuacje. W pierwszej towar jest sprzedawany (w sensie prawnym) wraz z opakowaniem zwrotnym, a następnie sprzedawca odkupuje opakowanie od nabywcy. W drugiej sprzedawca wydaje rzecz w opakowaniu zwrotnym, lecz nie sprzedaje - użycza je - ale określa szczegółowo termin zwrotu. Wówczas nie fakturuje opakowania. I dopiero gdy opakowanie nie zostanie zwrócone na czas, sprzedawca musi wystawić fakturę. W trzeciej sytuacji sprzedawca nie fakturuje opakowania, tylko użycza je bez określenia terminu zwrotu.

Ale przecież w umowie użyczenia należy określić termin używania oraz termin zwrotu opakowania?

Tak. Dlatego ten sposób postępowania jest wadliwy z punktu widzenia prawnego. Jeżeli wydaje się rzecz do używania, ale nie na własność, to trzeba określić termin jej używania.

Podatnicy więc mogą się umawiać nawet na 50-letni termin zwrotu opakowania i wówczas nie zapłacą VAT.

I tak się dzieje, bo strony w umowach tak określają termin zwrotu, aby w praktyce wyłączyć z opodatkowania obrót opakowaniami zwrotnymi.

Taką regulację wprowadził § 19 rozporządzenia ministra finansów w sprawie zwrotu podatku niektórym podatnikom, zaliczkowego zwrotu, wystawiania faktur, sposobu ich przechowywania oraz listy towarów i usług, do których nie mają zastosowania zwolnienia. Czy przepis ten jest zgodny z konstytucją?

Z całą pewnością nie. Artykuł 217 konstytucji wyraźnie stanowi o tym, że nakładanie podatków, innych danin publicznych, określanie podmiotów, przedmiotów opodatkowania i stawek podatkowych, a także zasad przyznawania ulg i umorzeń oraz kategorii podmiotów zwolnionych od podatków następuje tylko w drodze ustawy. Przepis ten wyłącza z opodatkowania w określonych sytuacjach przekazywane opakowania zwrotne, czyli określa zakres obowiązku podatkowego.

A poza tym rozporządzenie to w tym zakresie zostało wydane bez upoważnienia ustawowego. Minister finansów upoważniony został do określenia szczegółowych zasad wystawiania faktur. Ale ustawodawca nie udzielił ministrowi delegacji do wyłączenia z opodatkowania wydawania opakowań zwrotnych. Problem powinien dotrzeć jak najszybciej do rzecznika Trybunału Konstytucyjnego.

Są już jakieś orzeczenia sądowe w tej sprawie?

Nie słyszałem o tym na razie. Ale podatnicy mogą powoływać się na sprzeczność z delegacją ustawową.

Coś się zmieni?

Nie. O tym problemie widocznie zapomniano podczas pisania ustawy i chciano to poprawić, wydając właśnie takie rozporządzenie.

Magdalena Matusik
Felieton Wojciecha Mann-a, Gastronomia kontra kasy fiskalne [2006-09-12] PDF Drukuj E-mail
Oceny: / 2
środa, 13 wrzesień 2006
 

Wspomnienia z dziedziny jedzenia - felieton Wojciecha Manna

Wojciech Mann
No i zebrało mi się na wspomnienia. Jeżdżę po Warszawie i z niepokojem odnajduję wciąż nowe lokale gastronomiczne kuszące nazwami i specjałami
Tu japońska ryba, tam jakiś naczosnkowany baran, gdzie indziej sterty pierogów nadziewane wszystkim, co się do wepchnięcia w pieróg nadaje. Cały świat w garnku i na stole. A mnie, łakomczuchowi, żal, że nie dam rady tego wszystkiego spróbować. Nawet nie ma gdzie się udać po poradę, bo brak u nas czegoś takiego jak porządny przewodnik typu Michelin z jego rangą i przydatnością. Ale embarras de richesse to przecież w sumie niewielki embarras.

Kiedyś bywało zupełnie odwrotnie. Warszawskie restauracje rozsiane były z rzadka, miejsca w nich głównie nie było, a na przykład o telefonicznej rezerwacji nikt nie myślał. Po pierwsze, mało kto miał w domu telefon. Po drugie, z automatu też nie było łatwo skorzystać, bo albo nie działał, albo działał, ale słuchawka była urwana. A jeżeli już jakiś desperat dodzwonił się do którejś knajpy, to i tak nikt nie odbierał, bo przecież to nie poczta, tylko restauracja.

Pozostawało przedarcie się przez odźwiernego (to taka archaiczna forma ochroniarza) albo szatniarza. Ci panowie byli wszechwładni i stosownie wynagradzani poza legalną siatką płac. Dorwanie się do takiej żyły złota jak kierowanie szatnią było nie lada gratką. Nikt do końca nie był pewien, który z szatniarzy jest konfidentem różnych służb, który gliną undercover, a który zwykłym cwaniakiem. Sama szatnia była nie tylko strażnicą i miejscem przechowywania paltota, ale często także konfesjonałem, lombardem i kantorem wymiany walut. Przypominam, że oprócz prawdziwych walut przedmiotem obrotu mogły być także bony Pekao czy na przykład "świnki", czyli złote monety, a jak trzeba, to i zegarek gościa.

Jak już ktoś w końcu dotarł na salę, to nawet mógł coś zamówić i ewentualnie zjeść. Ważna była godzina zamówienia, ponieważ większość przybytków gastronomicznych wyraźnie określała godzinę, do której kuchnia cokolwiek odgrzewała. Po tym czasie można było liczyć wyłącznie na to, co zostało w zimnym bufecie, i napoje wyskokowe. Nie zawsze jednak treść karty pokrywała się z ofertą kuchni. Pamiętam, jak podszedł do mnie uprzejmy kelner, wyjął mi z ręki kartę dań i ze słowami "najmocniej przepraszam, ale muszę uzupełnić spis", skreślił większość pozycji. Uprzejmy kelner przestawał być uprzejmy, gdy dostał za mały napiwek, albo gość grymasił i żądał wymiany potrawy ze względu na jej niewłaściwy smak, gramaturę lub świeżość. W takiej sytuacji bywało, że klient dostawał w dziób i wylatywał z lokalu. Mnie na szczęście taki despekt nie spotkał, ale zdarzyło się, że pewien kierownik sali pogroził mi palcem i powiedział "oj, bo się pogniewamy".

Osobną umiejętnością było właściwe odczytanie rachunku, wyłowienie dopisanej do kwoty daty czy niezamówionej pozycji i negocjacje z "panem starszym". Wydawało się, że wprowadzenie pierwszych kas fiskalnych i innych wynalazków ukróci te praktyki. O, święta naiwności! Gdy wyraziłem taka nadzieję w obecności pracownika jednej ze stołecznych restauracji, ten z całkowitym spokojem poinformował mnie, że chyba się mylę. Cytuję: "Panie Wojtku, nie ma komputera na polskiego kelnera. Właśnie walnąłem pana na dwa piwa".

Napisałem powyższe z myślą o młodzieży narzekającej na naszą gastronomię i usługi. Doceńcie to, co mamy dzisiaj. Kiedyś było trudniej. No, może ciekawiej, ale wszystkiego mieć się nie da.
Kasy fiskalne a współczynnik bezrobocia [2006-09-11] PDF Drukuj E-mail
Oceny: / 0
poniedziałek, 11 wrzesień 2006

Mniej bezrobotnych, rośnie liczba ofert pracy, Aneta Zadroga

Gazeta.pl


[...] W zawodzie kasjer handlowy na jednego bezrobotnego przypada aż pięć ofert, robotnik drogowy może liczyć na trzy, nauczyciel języka obcego i pracownik administracyjny więcej niż dwie.

Jakie kursy cieszą się największą popularnością przy naborze na szkolenia organizowane przez Powiatowy Urząd Pracy? Na obsługę kasy fiskalnej, fakturowanie, pracownika biurowego i sekretarki. Przyczyn tego krakowski PUP upatruje w rozwijającej się prężnie branży handlowej [...]

Ostatnia aktualizacja ( środa, 13 wrzesień 2006 )
Promocja Gigametr - wrzesień [2006-09-08] PDF Drukuj E-mail
Oceny: / 0
piątek, 08 wrzesień 2006
 



Ostatnia aktualizacja ( piątek, 08 wrzesień 2006 )
Promocja Apollo - wrzesień [2006-09-08] PDF Drukuj E-mail
Oceny: / 0
piątek, 08 wrzesień 2006
 
Ostatnia aktualizacja ( piątek, 08 wrzesień 2006 )
<< Start < Poprzednia 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 Następna > Ostatnia >>

Wyniki 451 - 459 z 692
Piękne 100-letnie
163981312.jpg
Gościmy
Aktualnie jest 126 gości online oraz 1 użytkownik online
  • pawelbc
Statystyka
odwiedzających: 11546257
© Copyright by Portal Fiskalny.pl, 2005.