Start O nas
niedziela, 21 kwiecień 2019
Portal branżowy dealerów, dystrybutorów, importerów
oraz producentów elektronicznych urządzeń rejestrujących
Reklama
Start
O nas
Szukaj
Giełda Kasiarzy
Artykuły Prasowe
Wydarzenia
Rozporządzenia
Interpretacje
Gdy klient pyta ...
Promocje na rynku
Waszym zdaniem
Księga Gości
F O R U M
R O Z R Y W K A
Menu użytkownika
Zaproponuj swój Artykuł
Twoje konto
Twoje publikacje
Wyloguj
Logowanie
Login

Hasło

Zapamiętaj mnie
Nie pamiętasz hasła?
Nie masz konta? Załóż je sobie
Start
Artykuły Prasowe
Nie masz kasy - TRACISZ! [2006-09-13] PDF Drukuj E-mail
Oceny: / 2
środa, 13 wrzesień 2006
 

Nie masz kasy - tracisz, Rafał Kerger, Puls Biznesu

Podatnikom, którzy nie zainstalowali kasy fiskalnej, choć są do tego zobowiązani, grożą surowe kary.

Od 1 września kasy muszą mieć m.in. sprzedawcy sprzętu radiowego, telewizyjnego, telekomunikacyjnego, fotograficznego, zapisanych płyt CD, DVD, dyskietek i kart pamięci. Zainstalować kasy musieli też sprzedawcy kartridży i wyrobów z (lub z udziałem) metali szlachetnych, których sprzedaż nie jest zwolniona z VAT, oraz sprzedawcy silników spalinowych i części do nich. Obowiązkiem rejestracji obrotu została też objęta sprzedaż internetowa tych produktów i ich nieodpłatna dostawa.

Bez 30 procent

A jeśli ktoś kasy jednak nie ma? Co za to grozi?

Zgodnie z art. 111 ust. 2 ustawy o VAT taki sprzedawca traci prawo do odliczenia 30 proc. podatku naliczonego przy nabyciu towarów i usług. Dotyczy to jednak tylko okresu między zaistnieniem obowiązku instalacji kasy a faktycznym rozpoczęciem ewidencjonowania obrotu za pomocą kas.

— Ta sankcja wywołuje kontrowersje. Sporne jest, czy owe 30 procent dotyczy wyłącznie towarów, których sprzedaż następnie powinna być ewidencjonowana za pomocą kas, czy też wszystkich towarów kupionych przez podatnika — mówi Ewa Sokołowska-Strug z Europejskiego Centrum Doradztwa i Dokumentacji Podatkowej (ECDiDP).

Wykładnia gramatyczna

Kiedy obowiązywała poprzednia ustawa o kasach, NSA w wyroku z 16 listopada 1998 r. stwierdził, że „naruszenie przez podatnika obowiązku [rejestracji kasy — przyp. red.] (...) powoduje, że (...) traci on prawo do obniżenia podatku należnego o podatek naliczony przy zakupie towarów i usług tylko do tej części obrotu, która podlega ewidencjonowaniu przy zastosowaniu kas rejestrujących”.

— Jednak przedsiębiorcy powołujący się na to korzystne dla nich stanowisko nie powinni mieć złudzeń. Urzędnicy mają dobre podstawy, by ograniczyć firmie prawo do odliczenia 30 proc. VAT naliczonego przy nabyciu wszystkich towarów — podkreśla Kinga Tentszert z ECDiDP.

Dlaczego? Bo wykładnia przepisów podatkowych powinna być dosłowna, a preferowaną jej metodą jest wykładnia gramatyczna — co potwierdza wyrok NSA z 23 lutego 1994 r. (sygn. III SA 1312/93). A gramatyczna wykładnia art. 111 ust. 2 ustawy o VAT w sprawie sankcji za nieposiadanie kas fiskalnych jest taka jak opisana na początku tego tekstu.

Źródło:
Archiwum Puls Biznesu
wyd. 2180 (2006-09-12), str. 22
Co z opakowaniami i podatkiem VAT [2006-09-13] PDF Drukuj E-mail
Oceny: / 0
środa, 13 wrzesień 2006
 
ROZMOWA Prof. Witold Modzelewski, Rzeczpospolita
Podatek zależy od treści umowy użyczenia
Prof. Witold Modzelewski o podatkach

prezes Instytutu
Studiów Podatkowych
Rz: Podatnicy, którzy umówią się z kontrahentem na termin zwrotu opakowania, nie zapłacą VAT. Bez określenia takiego terminu mają na zwrot 60 dni. Jeśli nie zdążą - sprzedający wystawi fakturę. W ten sposób obrót takimi samymi opakowaniami zwrotnymi może być opodatkowany lub nie.

Witold Modzelewski : To rzecz normalna, że skutek podatkowy może zależeć od treści czynności prawnej.

Jeśli chodzi o sprzedaż towarów w opakowaniach zwrotnych, to możliwe są trzy sytuacje. W pierwszej towar jest sprzedawany (w sensie prawnym) wraz z opakowaniem zwrotnym, a następnie sprzedawca odkupuje opakowanie od nabywcy. W drugiej sprzedawca wydaje rzecz w opakowaniu zwrotnym, lecz nie sprzedaje - użycza je - ale określa szczegółowo termin zwrotu. Wówczas nie fakturuje opakowania. I dopiero gdy opakowanie nie zostanie zwrócone na czas, sprzedawca musi wystawić fakturę. W trzeciej sytuacji sprzedawca nie fakturuje opakowania, tylko użycza je bez określenia terminu zwrotu.

Ale przecież w umowie użyczenia należy określić termin używania oraz termin zwrotu opakowania?

Tak. Dlatego ten sposób postępowania jest wadliwy z punktu widzenia prawnego. Jeżeli wydaje się rzecz do używania, ale nie na własność, to trzeba określić termin jej używania.

Podatnicy więc mogą się umawiać nawet na 50-letni termin zwrotu opakowania i wówczas nie zapłacą VAT.

I tak się dzieje, bo strony w umowach tak określają termin zwrotu, aby w praktyce wyłączyć z opodatkowania obrót opakowaniami zwrotnymi.

Taką regulację wprowadził § 19 rozporządzenia ministra finansów w sprawie zwrotu podatku niektórym podatnikom, zaliczkowego zwrotu, wystawiania faktur, sposobu ich przechowywania oraz listy towarów i usług, do których nie mają zastosowania zwolnienia. Czy przepis ten jest zgodny z konstytucją?

Z całą pewnością nie. Artykuł 217 konstytucji wyraźnie stanowi o tym, że nakładanie podatków, innych danin publicznych, określanie podmiotów, przedmiotów opodatkowania i stawek podatkowych, a także zasad przyznawania ulg i umorzeń oraz kategorii podmiotów zwolnionych od podatków następuje tylko w drodze ustawy. Przepis ten wyłącza z opodatkowania w określonych sytuacjach przekazywane opakowania zwrotne, czyli określa zakres obowiązku podatkowego.

A poza tym rozporządzenie to w tym zakresie zostało wydane bez upoważnienia ustawowego. Minister finansów upoważniony został do określenia szczegółowych zasad wystawiania faktur. Ale ustawodawca nie udzielił ministrowi delegacji do wyłączenia z opodatkowania wydawania opakowań zwrotnych. Problem powinien dotrzeć jak najszybciej do rzecznika Trybunału Konstytucyjnego.

Są już jakieś orzeczenia sądowe w tej sprawie?

Nie słyszałem o tym na razie. Ale podatnicy mogą powoływać się na sprzeczność z delegacją ustawową.

Coś się zmieni?

Nie. O tym problemie widocznie zapomniano podczas pisania ustawy i chciano to poprawić, wydając właśnie takie rozporządzenie.

Magdalena Matusik
Felieton Wojciecha Mann-a, Gastronomia kontra kasy fiskalne [2006-09-12] PDF Drukuj E-mail
Oceny: / 2
środa, 13 wrzesień 2006
 

Wspomnienia z dziedziny jedzenia - felieton Wojciecha Manna

Wojciech Mann
No i zebrało mi się na wspomnienia. Jeżdżę po Warszawie i z niepokojem odnajduję wciąż nowe lokale gastronomiczne kuszące nazwami i specjałami
Tu japońska ryba, tam jakiś naczosnkowany baran, gdzie indziej sterty pierogów nadziewane wszystkim, co się do wepchnięcia w pieróg nadaje. Cały świat w garnku i na stole. A mnie, łakomczuchowi, żal, że nie dam rady tego wszystkiego spróbować. Nawet nie ma gdzie się udać po poradę, bo brak u nas czegoś takiego jak porządny przewodnik typu Michelin z jego rangą i przydatnością. Ale embarras de richesse to przecież w sumie niewielki embarras.

Kiedyś bywało zupełnie odwrotnie. Warszawskie restauracje rozsiane były z rzadka, miejsca w nich głównie nie było, a na przykład o telefonicznej rezerwacji nikt nie myślał. Po pierwsze, mało kto miał w domu telefon. Po drugie, z automatu też nie było łatwo skorzystać, bo albo nie działał, albo działał, ale słuchawka była urwana. A jeżeli już jakiś desperat dodzwonił się do którejś knajpy, to i tak nikt nie odbierał, bo przecież to nie poczta, tylko restauracja.

Pozostawało przedarcie się przez odźwiernego (to taka archaiczna forma ochroniarza) albo szatniarza. Ci panowie byli wszechwładni i stosownie wynagradzani poza legalną siatką płac. Dorwanie się do takiej żyły złota jak kierowanie szatnią było nie lada gratką. Nikt do końca nie był pewien, który z szatniarzy jest konfidentem różnych służb, który gliną undercover, a który zwykłym cwaniakiem. Sama szatnia była nie tylko strażnicą i miejscem przechowywania paltota, ale często także konfesjonałem, lombardem i kantorem wymiany walut. Przypominam, że oprócz prawdziwych walut przedmiotem obrotu mogły być także bony Pekao czy na przykład "świnki", czyli złote monety, a jak trzeba, to i zegarek gościa.

Jak już ktoś w końcu dotarł na salę, to nawet mógł coś zamówić i ewentualnie zjeść. Ważna była godzina zamówienia, ponieważ większość przybytków gastronomicznych wyraźnie określała godzinę, do której kuchnia cokolwiek odgrzewała. Po tym czasie można było liczyć wyłącznie na to, co zostało w zimnym bufecie, i napoje wyskokowe. Nie zawsze jednak treść karty pokrywała się z ofertą kuchni. Pamiętam, jak podszedł do mnie uprzejmy kelner, wyjął mi z ręki kartę dań i ze słowami "najmocniej przepraszam, ale muszę uzupełnić spis", skreślił większość pozycji. Uprzejmy kelner przestawał być uprzejmy, gdy dostał za mały napiwek, albo gość grymasił i żądał wymiany potrawy ze względu na jej niewłaściwy smak, gramaturę lub świeżość. W takiej sytuacji bywało, że klient dostawał w dziób i wylatywał z lokalu. Mnie na szczęście taki despekt nie spotkał, ale zdarzyło się, że pewien kierownik sali pogroził mi palcem i powiedział "oj, bo się pogniewamy".

Osobną umiejętnością było właściwe odczytanie rachunku, wyłowienie dopisanej do kwoty daty czy niezamówionej pozycji i negocjacje z "panem starszym". Wydawało się, że wprowadzenie pierwszych kas fiskalnych i innych wynalazków ukróci te praktyki. O, święta naiwności! Gdy wyraziłem taka nadzieję w obecności pracownika jednej ze stołecznych restauracji, ten z całkowitym spokojem poinformował mnie, że chyba się mylę. Cytuję: "Panie Wojtku, nie ma komputera na polskiego kelnera. Właśnie walnąłem pana na dwa piwa".

Napisałem powyższe z myślą o młodzieży narzekającej na naszą gastronomię i usługi. Doceńcie to, co mamy dzisiaj. Kiedyś było trudniej. No, może ciekawiej, ale wszystkiego mieć się nie da.
Kasy fiskalne a współczynnik bezrobocia [2006-09-11] PDF Drukuj E-mail
Oceny: / 0
poniedziałek, 11 wrzesień 2006

Mniej bezrobotnych, rośnie liczba ofert pracy, Aneta Zadroga

Gazeta.pl


[...] W zawodzie kasjer handlowy na jednego bezrobotnego przypada aż pięć ofert, robotnik drogowy może liczyć na trzy, nauczyciel języka obcego i pracownik administracyjny więcej niż dwie.

Jakie kursy cieszą się największą popularnością przy naborze na szkolenia organizowane przez Powiatowy Urząd Pracy? Na obsługę kasy fiskalnej, fakturowanie, pracownika biurowego i sekretarki. Przyczyn tego krakowski PUP upatruje w rozwijającej się prężnie branży handlowej [...]

Ostatnia aktualizacja ( środa, 13 wrzesień 2006 )
Promocja Gigametr - wrzesień [2006-09-08] PDF Drukuj E-mail
Oceny: / 0
piątek, 08 wrzesień 2006
 



Ostatnia aktualizacja ( piątek, 08 wrzesień 2006 )
<< Start < Poprzednia 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 Następna > Ostatnia >>

Wyniki 451 - 459 z 693
Piękne 100-letnie
NCR5C.jpg
Gościmy
Aktualnie jest 127 gości online
Statystyka
odwiedzających: 12791940
© Copyright by Portal Fiskalny.pl, 2005.