Start O nas
wtorek, 21 sierpień 2018
Portal branżowy dealerów, dystrybutorów, importerów
oraz producentów elektronicznych urządzeń rejestrujących
Reklama
Start
O nas
Szukaj
Giełda Kasiarzy
Artykuły Prasowe
Wydarzenia
Rozporządzenia
Interpretacje
Gdy klient pyta ...
Promocje na rynku
Waszym zdaniem
Księga Gości
F O R U M
R O Z R Y W K A
Menu użytkownika
Zaproponuj swój Artykuł
Twoje konto
Twoje publikacje
Wyloguj
Logowanie
Login

Hasło

Zapamiętaj mnie
Nie pamiętasz hasła?
Nie masz konta? Załóż je sobie
Start
Artykuły Prasowe
Felieton Wojciecha Mann-a, Gastronomia kontra kasy fiskalne [2006-09-12] PDF Drukuj E-mail
Oceny: / 2
środa, 13 wrzesień 2006
 

Wspomnienia z dziedziny jedzenia - felieton Wojciecha Manna

Wojciech Mann
No i zebrało mi się na wspomnienia. Jeżdżę po Warszawie i z niepokojem odnajduję wciąż nowe lokale gastronomiczne kuszące nazwami i specjałami
Tu japońska ryba, tam jakiś naczosnkowany baran, gdzie indziej sterty pierogów nadziewane wszystkim, co się do wepchnięcia w pieróg nadaje. Cały świat w garnku i na stole. A mnie, łakomczuchowi, żal, że nie dam rady tego wszystkiego spróbować. Nawet nie ma gdzie się udać po poradę, bo brak u nas czegoś takiego jak porządny przewodnik typu Michelin z jego rangą i przydatnością. Ale embarras de richesse to przecież w sumie niewielki embarras.

Kiedyś bywało zupełnie odwrotnie. Warszawskie restauracje rozsiane były z rzadka, miejsca w nich głównie nie było, a na przykład o telefonicznej rezerwacji nikt nie myślał. Po pierwsze, mało kto miał w domu telefon. Po drugie, z automatu też nie było łatwo skorzystać, bo albo nie działał, albo działał, ale słuchawka była urwana. A jeżeli już jakiś desperat dodzwonił się do którejś knajpy, to i tak nikt nie odbierał, bo przecież to nie poczta, tylko restauracja.

Pozostawało przedarcie się przez odźwiernego (to taka archaiczna forma ochroniarza) albo szatniarza. Ci panowie byli wszechwładni i stosownie wynagradzani poza legalną siatką płac. Dorwanie się do takiej żyły złota jak kierowanie szatnią było nie lada gratką. Nikt do końca nie był pewien, który z szatniarzy jest konfidentem różnych służb, który gliną undercover, a który zwykłym cwaniakiem. Sama szatnia była nie tylko strażnicą i miejscem przechowywania paltota, ale często także konfesjonałem, lombardem i kantorem wymiany walut. Przypominam, że oprócz prawdziwych walut przedmiotem obrotu mogły być także bony Pekao czy na przykład "świnki", czyli złote monety, a jak trzeba, to i zegarek gościa.

Jak już ktoś w końcu dotarł na salę, to nawet mógł coś zamówić i ewentualnie zjeść. Ważna była godzina zamówienia, ponieważ większość przybytków gastronomicznych wyraźnie określała godzinę, do której kuchnia cokolwiek odgrzewała. Po tym czasie można było liczyć wyłącznie na to, co zostało w zimnym bufecie, i napoje wyskokowe. Nie zawsze jednak treść karty pokrywała się z ofertą kuchni. Pamiętam, jak podszedł do mnie uprzejmy kelner, wyjął mi z ręki kartę dań i ze słowami "najmocniej przepraszam, ale muszę uzupełnić spis", skreślił większość pozycji. Uprzejmy kelner przestawał być uprzejmy, gdy dostał za mały napiwek, albo gość grymasił i żądał wymiany potrawy ze względu na jej niewłaściwy smak, gramaturę lub świeżość. W takiej sytuacji bywało, że klient dostawał w dziób i wylatywał z lokalu. Mnie na szczęście taki despekt nie spotkał, ale zdarzyło się, że pewien kierownik sali pogroził mi palcem i powiedział "oj, bo się pogniewamy".

Osobną umiejętnością było właściwe odczytanie rachunku, wyłowienie dopisanej do kwoty daty czy niezamówionej pozycji i negocjacje z "panem starszym". Wydawało się, że wprowadzenie pierwszych kas fiskalnych i innych wynalazków ukróci te praktyki. O, święta naiwności! Gdy wyraziłem taka nadzieję w obecności pracownika jednej ze stołecznych restauracji, ten z całkowitym spokojem poinformował mnie, że chyba się mylę. Cytuję: "Panie Wojtku, nie ma komputera na polskiego kelnera. Właśnie walnąłem pana na dwa piwa".

Napisałem powyższe z myślą o młodzieży narzekającej na naszą gastronomię i usługi. Doceńcie to, co mamy dzisiaj. Kiedyś było trudniej. No, może ciekawiej, ale wszystkiego mieć się nie da.
Kasy fiskalne a współczynnik bezrobocia [2006-09-11] PDF Drukuj E-mail
Oceny: / 0
poniedziałek, 11 wrzesień 2006

Mniej bezrobotnych, rośnie liczba ofert pracy, Aneta Zadroga

Gazeta.pl


[...] W zawodzie kasjer handlowy na jednego bezrobotnego przypada aż pięć ofert, robotnik drogowy może liczyć na trzy, nauczyciel języka obcego i pracownik administracyjny więcej niż dwie.

Jakie kursy cieszą się największą popularnością przy naborze na szkolenia organizowane przez Powiatowy Urząd Pracy? Na obsługę kasy fiskalnej, fakturowanie, pracownika biurowego i sekretarki. Przyczyn tego krakowski PUP upatruje w rozwijającej się prężnie branży handlowej [...]

Ostatnia aktualizacja ( środa, 13 wrzesień 2006 )
Promocja Gigametr - wrzesień [2006-09-08] PDF Drukuj E-mail
Oceny: / 0
piątek, 08 wrzesień 2006
 



Ostatnia aktualizacja ( piątek, 08 wrzesień 2006 )
Promocja Apollo - wrzesień [2006-09-08] PDF Drukuj E-mail
Oceny: / 0
piątek, 08 wrzesień 2006
 
Ostatnia aktualizacja ( piątek, 08 wrzesień 2006 )
Absurdy polske - kasy w czołówce [2006-09-06] PDF Drukuj E-mail
Oceny: / 4
środa, 06 wrzesień 2006
 
Pierwszy ranking najbardziej absurdalnych przepisów

W Polsce egzekucja należności trwa średnio 1000 dni. Przedsiębiorcy muszą dwa razy rejestrować kasę fiskalną. Nawet od drobnej pożyczki między najbliższą rodziną trzeba odprowadzić podatek. To tylko niektóre przykłady absurdów prawnych, które dotykają nas każdego dnia, a z którymi Gazeta Prawna od dawna prowadzi walkę.

Absurdy prawne odzwierciedlają słabości państwa – tak przy tworzeniu prawa, jak i jego stosowaniu. Konsekwencją ich funkcjonowania w systemie jest przyzwolenie dla naruszania reguł rozsądku.

– Na temat nielogiczności prawa dyskutowano już wielokrotnie, a mimo to sytuacja się nie zmienia – mówi Stanisław Trociuk, zastępca rzecznika praw obywatelskich.

Receptą na uniknięcie niedorzeczności w prawie jest zmiana modelu jego uchwalania – zdjęcie tego zadania z polityków i przekazanie go zawodowym legislatorom. Nieodzowne jest też danie pierwszeństwa prawu przed polityką. Warto również byłoby wziąć pod uwagę orzecznictwo nie tylko polskich sądów, ale także Europejskiego Trybynału Praw Człowieka.

<< Start < Poprzednia 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 Następna > Ostatnia >>

Wyniki 451 - 459 z 691
Piękne 100-letnie
d981_1_b.jpg
Gościmy
Aktualnie jest 117 gości online oraz 1 użytkownik online
  • kas
Statystyka
odwiedzających: 11190667
© Copyright by Portal Fiskalny.pl, 2005.